Wierni przyjaciele, dobre książki i uśpione sumienie - oto ideał życia Mark Twain
Blog > Komentarze do wpisu
"Niziny" Herta Muller

Wzięłam do ręki książkę „Niziny” Herty Muller i zaintrygowała mnie od pierwszego spojrzenia. Ale nie dzięki okładce  a zdjęciu autorki znajdującym się na obwolucie. Oczy zaznaczone grubą kredką równie mocno na dole jak i na górze, usta obrysowane konturówką o trzy tony ciemniejszą od szminki. Tak przecież nie może wyglądać pisarka, nie tak wyobrażam sobie prawdziwą diwę literatury. A jednak, znów stereotypy trzeba schować do kieszeni, w końcu na Nobla trzeba sobie zasłużyć (rzekomo).

Tak więc „Niziny” zgarnęłam, przeczytałam pierwszą stronę i wpadłam. Wpadłam jak śliwka w kompot, zakochałam się jak w Doris Lessing i odtąd te krzykliwe usta traktuję jak swoje.

„Niziny” to obraz dzieciństwa autorki, dzieciństwa spędzonego w Banacie – rumuńskiej wsi zamieszkanej głównie przez Niemców. To zarazem debiut autorki, który przyniósł kilka nagród, i zakaz publikowania. Jest to proza szorstka, przenikliwa i miejscami ostra, to „Dolina Issy” pisana językiem Hanny Krall. Krótkie zdania mówiące więcej niż całe paragrafy, i chociaż brak w nich komentarza, oceny sytuacji to doskonale „szkicują” świat dzieciństwa Muller.

To widziany oczyma dziecka świat ludzi bez wrażliwości, bez wyższych uczuć, dla których miłość jest odległym i zupełnie abstrakcyjnym terminem. A zarazem to świat ludzi „normalnych” , jacy są wszędzie, świadczy o tym choćby opowiadanie „Niemiecki przedziałek i niemieckie wąsy”, gdzie na stacji brak nazwy miejscowości, bo to równie dobrze może być każda wieś, ludzie wszędzie są podobni i nikt nie pragnie wyróżniać się z tłumu. Wszyscy chcą mieć niemiecki przedziałek i niemieckie wąsy.

Zapomniałam dodać, że jest to zbiór opowiadań, ale układają się w całość tak idealnie, że zupełnie tego nie odczułam. Cały zbiór mógłby być jednym wielkim źródłem cytatów:

„Łodygi traw są zielone aż do przejrzystości. Kiedy się przez nie patrzy widać jak kruche jest lato.”

Albo to:

„Ptak znika w wiadrze z wrzątkiem. Babcia wyciąga go za nogi. Pióra są teraz mokre i robią wrażenie rzadkich. Babcia zanurzyła w wodzie ptaka, a wyciąga poprzecieraną wełnianą skarpetę, z głową, która nie chce zamknąć oczu. Wyrywa pióra z porów żółtej skóry i wrzuca je do wody. Opadają na dno. Niektóre pływają przy ściance wiadra, pływają w kółko, jakby czegoś szukały. Babcia wycina pokrywkę w piersi. Podnosi ją. Z piersi paruje i pachnie ciepłem na wpół strawionymi żabami. W cienkim, przezroczystym wolu osadził się zielony muł ze stawu. Jutro jest niedziela i kiedy wybije południe, na talerzu przede mną będzie leżało serce i skrzydło. Piękna niedziela, smacznego.”

Herta Muller, Niziny, Wydawnictwo Czarne, Wołowiec 2006, s. 41-42

piątek, 20 listopada 2009, ksiazkowo

Polecane wpisy

  • "Półbrat" na początek roku

    Nowy rok zaczęłam od powieści cięższego kalibru, mianowicie osławionego już przez Chihiro „Półbrata” autorstwa Larsa Saabye Christensena. Czy było

  • "Pożegnanie z Afryką" Karen Blixen

    Od zawsze chciałam mieć "chatę za wsią", w której zapominałabym o wszystkich troskach i stresach. Mogłabym tam odciąć się od cywilizacji, leżeć w trawie czytają

  • Powiało grozą

      Anna Janko napisała niesamowitą książkę która zmusza do zastanowienia się nad swoim podejściem do małżeństwa, rodziny i życia. Chociaz przeczytałam chwi

Komentarze
Gość: Med-ola, 188.33.72.*
2009/11/20 22:51:44
Ojej, brzmi fascynująco! Aż przegooglam w poszukiwaniu zdjęć Pani Herty. Ostatni cytat- przerażający dla mnie ... choć zakończony świetną puentą.
-
Gość: Med-ola, 188.33.72.*
2009/11/20 22:53:15
www.dwutygodnik.com/public/media/2009_15/image/e0f7a62bfc1dbdf34cd075f93482.jpg
thecurseofthedrinkingclass.com/wp-content/uploads/2009/10/TCDC_HertaM%C3%BCller.jpg

nie no ;) prawdziwa Herta
-
claudete
2009/11/20 23:25:11
Do tej pory broniłam się przed Hertą Muller rękami i nogami. Ale widzę, że po Twojej recenzji przestanę i przy najbliższych odwiedzinach w bibliotece poszukam jej powieści :)
-
2009/11/21 08:01:39
Ja "wpadłam" po zbiorze jej esejów "Głód i jedwab"
Pozdrawiam :)
-
2lewastrona
2009/11/22 16:56:45
mam w domu "Lis był myśliwym" czy cos takiego. Nie czytałam jeszzce ale chyba warto siegnać. Cytaty świetne faktycznie..
-
hallgerd
2009/11/22 17:03:53
Ja z noblistkami mam odwrotnie. Aktualnie pomału zakochuję się w Doris Lessing. Herta Muller urzekła mnie już ponad rok temu - kiedy przeczytałam Sercątko i Dziś wolałabym siebie nie spotkać.
-
2009/11/26 15:27:42
Jeszcze niedawno Herta Muller była wielką niewiadomą dla połowy jej obecnych fanów - nic dziwnego :) ale ja się tak cieszę, że coraz więcej osób ją zna i docenia, bo chyba trudno znaleźć kogoś bardziej zafascynowanego jej prozą, niż ja, maniaczka Muller. :))
-
2009/11/30 22:37:34
witam zmieniłam adres bloga, teraz można mnie znaleźć na www.tococzytam.blogspot.com/,
zapraszam i pozdrawiam serdecznie
jj-jj, obecnie orchidea :)
-
Gość: tom, 213.31.11.*
2010/01/21 10:11:58
tekst, ktory powala. herta jest wielka.