Wierni przyjaciele, dobre książki i uśpione sumienie - oto ideał życia Mark Twain
Blog > Komentarze do wpisu
"Samotność" Isherwood

„Samotność” Christophera Isherwooda zapowiadała się niezwykle ciekawie, nie tylko z racji swej tematyki. Zasięgnęłam informacji na temat Isherwooda i wydał mi się on wręcz postacią niesamowitą. Kumpel Virginii Woolf, otwarcie przyznawał się do swego homoseksualizmu.

I o homoseksualnym związku, a raczej jego zakończeniu opowiada „Samotność”. Jest to studium rozpaczy po stracie ukochanego, straty z którą ciężko się pogodzić i z którą ciężko żyć. Główny bohater, George, jest starzejącym się gejem, wykładowcą na uniwersytecie, spokojnym osobnikiem żyjącym w Los Angeles. Cały ten spokój zostaje zburzony w dniu śmierci jego ukochanego Jima. 

Wszystko, najdrobniejsze nawet czynności przypominają mu o miłości jego życia. Kontynuuje pracę, dba o siebie, ale robi to wszystko jakby siłą rozpędu. Mechanicznie wykonuje czynności składające się na życie, wypełnia dzień szeregiem obowiązków, zadań a jednocześnie w nich nie uczestniczy. To tylko sposób na wypełnienie pustki, tej wyrwy w jego życiu. I chociaż otaczają go różne osoby, z którymi rozmawia, spotyka się to doskwiera mu przeraźliwa samotność. Nikt nie rozumie jego uczuć, nikt nie cierpi równie mocno jak on, bo tylko on kochał Jima tak mocno. 

Pomimo tego, że książkę czyta się szybko i dość dobrze, George nie jest bohaterem, któremu współczujemy. To raczej nadęty, stary bufon, który szybko stara się wypełnić lukę ciałem swego młodego studenta. Wydaje mi się jednak, ba, a nawet wiem, że po stracie tak wielkiej właśnie tak zachowuje się człowiek. Niby brnie do przodu, stara się powrócić do swego poprzedniego trybu życia, ale tak naprawdę jego umysł znajduje się gdzieś bardzo daleko , obserwuje z boku bieg wydarzeń i mocno dziwi się , że ”jednak można żyć bez powietrza”.

środa, 22 kwietnia 2009, ksiazkowo

Polecane wpisy

  • "Półbrat" na początek roku

    Nowy rok zaczęłam od powieści cięższego kalibru, mianowicie osławionego już przez Chihiro „Półbrata” autorstwa Larsa Saabye Christensena. Czy było

  • Żadne podsumowanie, takie tam

    Nie zajmę się podsumowywaniem roku ponieważ pod względem czytelniczym wypadł on blado, nie sięgnęłam żadnych szczytów ani nie pobiłam żadnego rekordu. Ale to ni

  • "Niziny" Herta Muller

    Wzięłam do ręki książkę „Niziny” Herty Muller i zaintrygowała mnie od pierwszego spojrzenia. Ale nie dzięki okładce a zdjęciu autorki znajdującym si

Komentarze
ju.k
2009/04/22 21:12:07
Czuję, że książka trochę kontrowersyjna. Nigdy nie miałam do czynienia z taką tematyką, więc tym bardziej jestem ciekawa przedstawionej historii . Hmm ;)
-
peek-a-boo
2009/04/22 22:11:30
Mnie ta ksiazka stopniowo rozczarowywała, a juz sam koniec moim zdaniem dowodzi, że nawet autor znuzył sie woim bohaterem. Mimo wszytko jednak uwazam ze to niezla literatura.
-
ksiazkowo
2009/04/23 12:47:12
Peek-a-boo: rzeczywiście nużąca momentami była, denerwowałam się, ale po jakimś czasie stwierdziłam, że to dobra obserwacja tej rozpaczy.
ju.k: jeżeli mówisz o homoseksualizmie to niewiele w niej tego, powiedziałabym raczej, że sporo w niej kobiecych emocji.
-
Gość: mandzuria, *.toya.net.pl
2009/04/24 14:05:01
Isherwood pisze w sposób przypadający mi do gustu (a przynajmniej tak było w "Pożegnaniu z Berlinem"), ale czasem fabuła jego opowieści jest nużąca i rozwleczona... "Samotność" pewnie przeczytam, jak będę mieć okazję :)