Wierni przyjaciele, dobre książki i uśpione sumienie - oto ideał życia Mark Twain
Blog > Komentarze do wpisu
"Wiosna kamieni"

 

 

Dziś podobno zima atakuje Polskę, za to za moim oknem słońce świeci dziarsko. Powietrze coraz cieplejsze, aż chce się spacerować, zmienić ubrania na lżejsze i raz na zawsze zapomnieć o zimie. Mam ochotę nawet sięgnąć po wiosenną lekturę pełną kwiatów, opisów przyrody, taką z której kart wyczuwa się palące słońce. 


Tymczasem "Wiosna kamieni" Pierra z wiosną niewiele miała wspólnego, to obraz panurego i smutnego średniowiecza owładniętego epidemią trądu. Brud, brak higieny i sztywnego kręgosłupa moralnego towarzyszy w książce tworzeniu niezwykłego dzieła jakim jest katedra Notre Dame. Jest w tej książce coś z "Pachnidła" Patricka Suskinda, w ktorej to tłum zebrany na placu oddaje się nadzikszej orgii zapominając o swej rzekomej prawości. Podobnie z budowniczymi katedry, bliskość swiątyni nie sprawia, że ich życie staje się prawe i czyste jak łza. To grupa porywczych mężczyzn pracujących ciężko by mieć za co wykarmić rodziny, najemników tworzących odseparowane wspólnoty, nie są ani tolerowani ani szanowani przez ludzi. Z jednej strony niczemu nie winna tłuszcza, z drugiej strony czułam do nich odrazę. 


"Wiosna kamieni" to historia tworzenia katedry w pocie, bólu, strachu i łzach. To opowieść o mistrzu Janie i jego uczniu (imiona już zdążyłam pozapominać), oraz o ich prywatnym życiu, miłościach, tęsknotach i wątpliwościach. Mężczyźni zadają sobie pytanie dotyczące roli twórcy, Jan uważa siebie za posłańca, narzędzie w rękach Boga, ktorego zadaniem jest spełnić swój obowiązek. Zdaje sobie sprawę z tego, że nie będzie mu dane zobaczyć swego dzieła i pokornie się z tym godzi. Z kolei jego uczeń pragnie cieszyć się życiem i w przeciwieństwie do swego mistrza uważa, że to on jest panem swego losu. Katedra jednak pozostaje w centrum jego świata i dla niej jest w stanie zapomnieć o ukochanej, Żydówce. Czy na zawsze? W książce pojawia się wielka milość i wiele błahych, typowo cielesnych miłostek.  


 Z kart lektury wieje grozą, ciemne społeczeństwo daje się sobą łatwo sterować, ale i łatwo ulega podszeptom i buntom. Średniowiecze odciska swe piętno również na zdrowiu bohaterów, zarażenie trądem jest wyrokiem śmierci i poprzedzającej "odsiadki" - samotności i opuszczenia w odosobnionym ośrodku dla trędowatych. Generalnie cieszę się, że skończyłam przygodę z "Wiosną kamieni" i obiecuję sobie, że nie sięgnę po lekturę o średniowieczu przez długi czas.

piątek, 13 marca 2009, ksiazkowo

Polecane wpisy

  • Podsumowanie kolorowego czytania

    Wyzwanie dobiegło końca wcześniej niż miałam się za nie zabrać. Pewien zbieg okoliczności sprawił, że nie dane mi było skorzystać z wyzwania w pełni, ba! nawet

  • Mapa peryferyjna

    visited 28 states (12.4%) Create your own visited map of The World or another interesting project Marniutko, marniutko, przyznaję się bez bicia. Nie sądze, zeb

  • Wyzwanie podjęte

    Kolejne wyzwanie przed nami. Żadnej konkretnej listy co prawda do wyzwania nie wybrałam, jednak postanowiłam skupić sie na trzech kolorach: białym, czarnym i zl

Komentarze
szamanka30
2009/03/14 11:33:18
A to szkoda,ze nie sięgniesz po lekturę z tego okresu. Średniowiecze jest fascynujące. A że niezbyt piękne? Taka byla mentalnośc, stan wiedzy ludzi. Czytałam książkę , bardzo mi się pdobała.
-
Gość: mayle, *.chello.pl
2009/03/14 17:57:58
Czyli mniej wiecej ten sam pomysl na powiesc, ktory zrealizowal Follet w Filarach ziemi i Swiecie bez konca...
-
2009/03/16 13:02:10
może szkoda, że teraz wymyśla się powieści o średniowieczu, kiedy ono jest ciekawe bez powieści...
myślę, że trudno sobie średniowiecze wyobrażać, ten trąd i brud...
czytałam piękną książkę o trędowatych estońskich na początku XX wieku (na razie zamknęłam swoją biblioteczkę)...
ale tu też jest moje czytanie i zapraszam Cię:

opisy.wordpress.com/

a tu czasem, inne: zaciemnemorze.blog.pl/
pozdrowienia:) deszcz jesienny, żadnej wiosny:)