Wierni przyjaciele, dobre książki i uśpione sumienie - oto ideał życia Mark Twain
Blog > Komentarze do wpisu
"Maria Antonina" Stefan Zweig

 

Płakałam rzewnymi łzami czytając o Marii Antoninie, płakałam nad jej losem, nad tym, ze nie da się cofnąć czasu, naprawić swych błędów, przeżyć swego życia jeszcze raz, pełniej, godniej i lepiej. Płakałam nad tym, że została wkręcona w tryby historii, zaszufladkowana i zamknięta w klatce swej królewskości. "Maria Antonina" to chyba ostatnia, już siódma, książka przeczytana w ramach wyzwania "Podróże w czasie", spokojnie mogę stwierdzić, że podobała mi się bardzo. Warto uczestniczyć w podobnych wyzwaniach choćby po to by móc przeczytać coś tak ciekawego, wzbogacającego i poszerzającego wiedzę jak powieść o Marii Antoninie. 

Stefan Zweig bardzo dokładnie i rzetelnie przedstawia życie Marii Antoniny, nie tylko jej zabawy i beztroskie imprezy w Wersalu ale i tę część życia w ktorej starala się nadrobić zaległości i zrozumieć zadania spoczywające na głowie narodu. Maria Antonina, arcyksiężniczka austriacka, wyszła za Ludwika Augusta Burbona, delfina Francji. Związek ten miał zapewnić spokój w Europie, w której panowały ciągłe wojny i walki. A ona opuściła swój dom bez gruntownego wykształcenia czy też elementarnej wiedzy o swym kraju, nigdy nie garnęła się do nauki ani nie próbowała rozumieć zasad polityki czy ekonomii. Jej mąż, równie niedojrzały i niewykształcony wykazywał jeszcze mniejsze zainteresowanie sprawami kraju, ponad wszystko pragnął jednego, spokoju.

Życie młodej pary kręciło się wokół strojów, dekoracji, polowań i rozrywek. Z obawy przed nudą Maria Antonina uczestniczyła w nocnych balach maskowych, wieczorkach hazardowych, wydawała krocie na to by uciec lub zbuntować się przeciwko protokołom czy etykiecie. Czuła się panią całego świata i nic nie mogło przeszkodzić w hulankach i swawolach organizowanych przez królową. Otaczała ją zgraja pochlebców i lizusów licząca na spore zyski płynące z samej znajomości z królową, które też i stawały się ich udziałem. I chociaż Maria Antonina była nawet mniej rozrzutna niż jej następczyni Jozefina społecznosć Francji okrzyknęła ją mianem Madame Deficit i obwiniła za fatalny stan gospodarki kraju.

Kiedy na swych plecach poczuła oddech Wielkiej Rewolucji Francuskiej było już za późno by nadrobić wszelkie straty wynikające z zamkniętego i dostatniego życia w Wersalu, by zainteresować się życiem zwykłego ludu i wziąć sprawy w swoje ręce, w końcu jej mąż nizdolny był do podejmowania decyzji i unikał brania na siebie odpowiedzialności jak ognia. Początkowa wielka miłość ludu do austriackiej księżniczki zamieniła się z czasem w wielką niechęć i nienawiść. Oskrżeniom nie było końca, począwszy od cudzołóstwa, zdradę stanu aż po molestowanie seksualne swego syna. 

Ta radosna i wesoła kobieta zamieniła się w dumną i spokojną kobietę zamkniętą w Temple, wtedy to zrozumiała wszystko i z pokorą znosiła swój los. A rozdział dotyczący ścięcia głowy Marii Antoniny przyprawił mnie prawie o spazmy. Podobno i lud Francji z czasem zaczął nad swą znienawidzoną królową litować. 

Bardzo ciekawa i dobra książka, czytając którą zapomina się zupełnie, że należy do kategorii nudnych książek historycznych.

Moja ocena: 5/6 

 

poniedziałek, 23 marca 2009, ksiazkowo

Polecane wpisy

  • Podsumowanie kolorowego czytania

    Wyzwanie dobiegło końca wcześniej niż miałam się za nie zabrać. Pewien zbieg okoliczności sprawił, że nie dane mi było skorzystać z wyzwania w pełni, ba! nawet

  • Mapa peryferyjna

    visited 28 states (12.4%) Create your own visited map of The World or another interesting project Marniutko, marniutko, przyznaję się bez bicia. Nie sądze, zeb

  • Wyzwanie podjęte

    Kolejne wyzwanie przed nami. Żadnej konkretnej listy co prawda do wyzwania nie wybrałam, jednak postanowiłam skupić sie na trzech kolorach: białym, czarnym i zl

Komentarze
2009/03/24 08:11:58
tak, czytałam to w szkolnych czasach, bardzo wtedy przejęta
-
montgomerry
2009/04/26 16:52:41
To chyba ją po twojej recenzji przeczytam:) Miałam ją równiez na swojej wyzwaniowej liście, ale jakoś mnie nie ciagnęła. Pozdrawiam
-
Gość: Marisa, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/05/12 20:28:51
Wielu ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego, że Maria Antonina była niewinną królową, przez przypadek wciągniętą w rewolucję. Jak się spyta kogoś, 'Co wiesz o Marii Antoninie?' to prawie wszyscy ludzie mówią, że była rozrzutną królową, którą rewolucja pokonała ścinając na gilotynie.
A to nieprawda.
Ta książka mówi o jej prawdziwym życiu, a nie o tym fałszywym, zbudowanym przez rewolucjonistów, które zachowało się nawet do naszych czasów.

Tak, ja też prawie płacze czytając o jej wyroku i czuję wielkie współczucie.
Też bym cofnęła czas.
-
Gość: d, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/06/30 18:22:17
Ja właśnie skończyłam czytać. Bardzo mi się podobała. Szkoda Marii Antoniny jej winą było to że tak naprawdę nikt nie przygotował jej do roli królowej. Pod koniec czułam ogromne współczucie i żal, że tak skończyło się jej życie.
-
Gość: historicus, *.eurocom.olkusz.pl
2010/07/12 22:01:04
Proponuję przeczytać książkę Antonii Fraser "Maria Antonina. Podróż przez życie" - jest o niebo lepsza i czyta się ją jednym tchem, a przy tym ma rzetelną podstawę źródłową. Zachęcam...