Wierni przyjaciele, dobre książki i uśpione sumienie - oto ideał życia Mark Twain
Blog > Komentarze do wpisu
Czas Magellana

Zwlekanie z pisaniem recenzji wiąże się z powracaniem do przeczytanej książki jakby przymusowo, nie dobrowolnie. Jakoś ciężko mi myśleć i jakiejkolwiek innej książce niż ta, którą w danym momencie czytam, dlatego też i pisanie recenzji jest już czynnością sztuczną. Zdecydowanie lepiej pisać na gorąco, jeszcze analizując i myśląc nad poszczególnymi fragmentami książki niż starać się sobie przypomnieć o czym to się myślało "w trakcie". Dlatego w ramach noworocznych postanowień obiecuję sobie pisać zaraz po, przed sięgnięciem po kolejną pozycję z przygotowanego stosiku.

"Poza krawędź świata. Opowieść o Magellanie i jego przejmującym grozą rejsie dookoła Ziemi" to moja kolejna wyzwaniowa lektura. Jako, że nie jestem pierwszą osobą opisującą wrażenia po tej ksiażce (quaffery stworzył piękną recenzję) i nie będę opisywać fabuły: w skrócie - Magellan próbując dotrzeć do Wysp Korzennych opłynął Ziemię, czym zrewolucjonizował świat. A oto i kilka refleksji okraszonych soczystymi cytatami.

Co mnie najbardziej zaciekawiło w tej książce to nic innego jak osobowość Magellana, człowieka niezwykłego pod każdym względem, silnego zarówno fizycznie jak i intelektualnie, doskonałego przywódcy. Od samego początku był tak uparty, że pomimo wielokrotnego zbywania jego próśb, odrzuceniu znalazł sposób na zorganizowanie wyprawy. To karkołomne wręcz przedsięwzięcie byłoby niemożliwe gdyby nie jego siła przebicia i upór.

"Jego ludzie opłynęli Ziemię, przede wszystkim dlatego, żę ich do tego zmusił, wręcz sterroryzował. Strach był najważniejszym narzędziem motywowania podwładnych, którzy bardziej bali się Magellana niż niebezpieczeństw morza."

Później, podczas rejsu, znienawidzony przez większość załogi, (racjonował żywność, pilnował aby wszyscy równie ciężko pracowali) potrafił zdławić bunt na pokładzie trzech z pięciu statków i górować nad skłóconymi podwładnymi. To najlepszy dowód na jego inteligencję i zdolności przywódcze. Z drugiej jednak strony to właśnie upór i zadufanie w sobie przyniosły mu zgubę, której mógł uniknąć.

"Przysługiwało im prawo do mięsnych posiłków trzy razy na tydzień (...). W pozostałe dni tygodnia kapitan miał im zapewniać "owsiankę, ponadto codziennie wieczorem również chleb, a także w te same trzy dni rano powinien im wydać wino i [...] rę samą ilość wina co wieczór". Relacje na temat, ile wina Magellan wydawał swoim ludziom, nie są zgodne, ale przypuszczalnie było to dwa litry na głowę dziennie."

Nic dziwnego, że kłócili się i buntowali. Nie tylko tego można dowiedzieć się z kart książki Laurence'a Bergreena, opisał on doskonale historyczne tło wielkich wypraw po skarby jakimi były przyprawy korzenne. Dowiadujemy się w jakiej kondycji była Portugalia i Hiszpania, w jaki sposób postrzegano świat czy jakie piętno odcisnęła Wielka Inkwizycja na zachowanie ludzi.

"Zadawano ją w pięciu etapach, coraz bardziej bolesnych. Najpierw skazańca rozbierano, wiązano mu ręce na plecach i straszono, nakłaniając, żeby przyznał się do winy. Jeśli odmówił, następował drugi etap. Polegał on na tym, że przesłuchiwanego na krótko podciągano za wykręcone do tyłu ręce na sznurze przechodzącym przez zamocowany do sufitu blok. Jeśli nadal nie chciał się przyznać, czekał go trzeci etap strappado, podczas którego zawieszano go na dłużej, co często prowadziło do wywichnięcia barków lub złamania ramion. Jeśli i tym razem nie chciał złożyć zadowalającego zeznania, poddawano go czwatemu etapowi męczarni: podciągano go do góry i gwałtownie szarpano, co powodowało straszliwy ból. Niewiele ofiar metodycznie zadawanego strappado potrafiło wytrwać tak długo. Dla nich to przewidziano piąty, ostatni etap mąk, w którym to do nóg przymocowywano ciężary, niekiedy tak duże, że wyrywały kończyny z umęczonego ciała torturowanego".

"Poza krawędź świata" to nie jakaś kolejna historyczna nuda nafaszerowana faktami i danymi, to niesamowita opowieść, którą czyta się jak najlepszy kryminał mimochodem zdobywając wiedzę. Niesamowite.

Laurence Bergreen Poza krawędź świata. Opowieść o Magellanie i jego przejmującym grozą rejsie dookoła Ziemi, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań 2005, str. 146, 118, 147-148.

wtorek, 13 stycznia 2009, ksiazkowo

Polecane wpisy

  • Podsumowanie kolorowego czytania

    Wyzwanie dobiegło końca wcześniej niż miałam się za nie zabrać. Pewien zbieg okoliczności sprawił, że nie dane mi było skorzystać z wyzwania w pełni, ba! nawet

  • Mapa peryferyjna

    visited 28 states (12.4%) Create your own visited map of The World or another interesting project Marniutko, marniutko, przyznaję się bez bicia. Nie sądze, zeb

  • Wyzwanie podjęte

    Kolejne wyzwanie przed nami. Żadnej konkretnej listy co prawda do wyzwania nie wybrałam, jednak postanowiłam skupić sie na trzech kolorach: białym, czarnym i zl

Komentarze
zosik
2009/01/14 10:45:43
Czuję się zachęcona :-)
-
abiela
2009/01/14 15:57:18
Chhciałam użyć dokładnie tych samych słów co Zosik:)
-
Gość: mary, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/01/15 13:28:58
ech, juz u kilku osób widziałam coś o tej książce . .. kusisz.. :)
-
2009/01/15 23:20:06
bardzo ciekawe, i w dodatku nagle Magellan:)
widzę z radością, że znasz Larsa Gustafssona, a "Śmierć pszczelarza" bardzo ważna dla mnie...
mam blog książkowy trochę zakamuflowany, ale jest i zapraszam Cię:
biblioteczka-signe.blog.onet.pl
i pozwolę sobie tu zaglądać, i czekać, kiedy napiszesz o czytaniu "Dzienników" Virginii Woolf, które w kółko czytam...
pozdrowienia
-
ksiazkowo
2009/01/16 17:18:41
Zosik, abiela, mary - polecam serio serio!
signe - widziałam i czytałam tyle różnych recenzji i wrażeń po lekturze "Dzienników", jednak mam pewne podejrzenie, że spodoba mi się z prostego powodu, że jedyną akcją są tam obiadki, herbatki i spacery (rzekomo!) Chetnie podziele się refleksją a i nie omieszkałam już skorzystać z zaproszenia i trochę podglądam u Ciebie lektur do przeczytania.
-
quaffery
2009/02/04 19:37:59
Bardzo się cieszę, że książka Ci się podobała. Serdecznie pozdrawiam!