Wierni przyjaciele, dobre książki i uśpione sumienie - oto ideał życia Mark Twain
Blog > Komentarze do wpisu
Na czarny ląd

" Czy Afryka może ruszyć bez pomocy świata? Nie może. Stan tego kontynentu, który zawsze był biedny, jest dziś taki, że nie można mówić o możliwości wydźwignięcia się Afryki o własnych siłach. To jest tak ogromny kontynent i żyje na nim już taka masa ludzi biednych... A ogólna tendencja Afryki ciągle jest tendencją negatywną, tzn. Afryka dalej pogrąża się w kryzysie. To, co wskazywaliśmy jako pozytywy, to są zaledwie objawy jakiejś optymistycznej przeszłości, to nie jest dominujący trend. Ciągle jeszcze postępuje pogarszanie się położenia ludności. Z punktu widzenia obraz Afryki jest obrazem czarnym, pseymistyczny."

Ryszard Kapuściński, w: Bereś, Burnetko Kapuściński: Nie ogarniam świata, Świat książki, Warszawa 2007, s.85

Jean Marie Le Clezio sprawia wrażenie zainteresowanego Afryką i czarnym lądem w trochę odmienny sposób niż robi to Kapuściński. K. starał się zrozumieć, objaśnić i przyciągnąć uwagę ludzi do istotnych problemów Afryki: głodu, biedy, przeludnienia i zacofania. Le Clezio z kolei pokazuje Afrykę taką jaką pamięta z lat dziecinnych, pilnując abyśmy doskonale zdawali sobie sprawę ze szkód jakich dokonał kolonializm.

Przeczytałam "Onitszę" tego pisarza i nie bardzo rozumiem za co dostał Literacką Nagrodę Nobla. Le Clezio "otwierający nowe perspektywy poetyckich podróży i zmysłowych uniesień” według mnie jest tylko poprawny. Onitsza wybitna nie jest, nie przykuwa, nie wbija w fotel ani nawet nie zmusza do wielkich przemyśleń. Ot, może chętniej sięgnęłabym po "Heban" Kapuścińskiego by sobie odświeżyć i przypomnieć.

Główny bohater Fintan to sam Le Clezio który jako 7-latek wyjechał do Nigerii wraz z matką do przebywającego tam ojca. Książka zaczyna się od opisu przygotowań i oczekiwań na wyjazd. Celem podróży jest budząca wielkie nadzieje Onitsza:

"Tam, kiedy przybęda do Onitszy, wszystko będzie inne, wszystko będzie łatwe. Będą wielkie porośnięte trawą równiny, o których pisał Geoffroy, drzewa wysokie, strzeliste, rzeka taka szeroka, że wydaje się morzem, horyzont ginący w mirażach wody i nieba. Będą łagodne wzgórza porośnięte mangowcami, chaty z czerwonej gliny przykryte splecionymi z listowia dachami. Wysoko nad rzeką, pośród drzew, będzie duży drewniany dom z blaszanym dachem pomalowanym na biało, biegnąca wzdłuż fasady weranda i kępy bambusów."

Marzenia jednak nie spełniają się a inny klimat, obce miejsce,ludzie i zupełnie odrębny kontynent przysparza więcej rozczarowań niż radości.

"Zachowywała w myślach każdą chwilę po przyjeździe do Onitszy, zamieszkanie w wielkim pustym domu, gdzie były tylko te drewniane ściany i przykrywający dom ten blaszany dach, huczący przy każdej burzy. Hamaki, wąskie prycze osłonięte moskitierą, jak w dormitorium. Nade wszystko to  skrępowanie, ten mężczyna, któy stał się kimś obcym, obca była jego stwradniała twarz, szpakowate  włosy, chude ciało i barwa skóry. Szczęścia, o którym marzyła na pokładzie "Surabai", nie było tutaj."

To historia dojrzewania chłopca a zarazem obraz szkód i niesprawiedliwości zaserwowanych ludności afrykańskiej przez angielskich urzędników. Le Clezio nie stara się wyjaśniać, kreuje barwne, wręcz żywe obrazy sugestywnie dzielące świat na białe i czarne. Nie ma tu półcieni, a szkoda.

poniedziałek, 15 grudnia 2008, ksiazkowo

Polecane wpisy

  • "Półbrat" na początek roku

    Nowy rok zaczęłam od powieści cięższego kalibru, mianowicie osławionego już przez Chihiro „Półbrata” autorstwa Larsa Saabye Christensena. Czy było

  • Żadne podsumowanie, takie tam

    Nie zajmę się podsumowywaniem roku ponieważ pod względem czytelniczym wypadł on blado, nie sięgnęłam żadnych szczytów ani nie pobiłam żadnego rekordu. Ale to ni

  • "Niziny" Herta Muller

    Wzięłam do ręki książkę „Niziny” Herty Muller i zaintrygowała mnie od pierwszego spojrzenia. Ale nie dzięki okładce a zdjęciu autorki znajdującym si

Komentarze
abiela
2008/12/15 21:12:54
Podejrzewam, że Le Clezio nie tylko za "Onitszę" Nobla dostał. Żeby tu się wypowiadać, trzeba by pewnie przeczytać gros jego wyczynów literackich.
-
ksiazkowo
2008/12/16 08:23:55
Abiela: zgadzam się z Toba w zupełnosci, zdanie powinno brzmieć JESZCZE nie wiem zaz co dostał.
Po prostu moje oczekiwania były wielkie. Nie oznacza to jednak, że na tej jednej mam zamiar poprzestać. W kolejce czeka "Urania". Pozdrawiam!
-
lilithin
2008/12/16 10:45:21
A mnie jakoś nie ciągnie, aby poznać tego Noblistę. Najpierw tematyka "Uranii" jakoś mnie nie interesowała specjalnie, a teraz Twoja recenzja innej książki też nie zachęca.
-
abiela
2008/12/16 11:26:23
No własnie mnie "Urania" teź nie pociaga wogóle. Ja zabieram się niebawem za jego "Rewolucje".
-
matylda_ab
2008/12/16 13:48:50
Ja nic jego nie czytałam, ale mam zamiar, żeby na własnej skórze przekonać się czy warto, czy też nie.
-
zosik
2008/12/16 15:54:11
Oj Clezio to zupełnie nie moja bajka. Chyba nie do końca mam ochotę się z nim bratać. Jak zwykle z noblistami na bakier ;)