Wierni przyjaciele, dobre książki i uśpione sumienie - oto ideał życia Mark Twain
Blog > Komentarze do wpisu
Potęga polskiej literatury

W zasadzie od czasu do czasu należy poruszyć wewnątrzczaszkową substancję rdzenną odpowiadającą za myślenie, dlatego też przyszła pora na refleksję. A że blog liteatury w szeroko pojętym znaczeniu tego słowa dotyczy tak więc to literatura mnie zastanowiła. W porannej drodze do pracy udało mi się zakupić "Wyborczą" i w ramach relaksu pomiędzy stosem obowiązków czekających na mnie każdego dnia postanowiłam tknąć dział kultura. A tam Adam Krzemiński, specjalista od spraw niemieckich, wypowiada się o wielkiej wadze pisarzy austriackich i ich ogromnej przewadze nad pisarzami niemieckimi.  

Otóż pan ten pisze: "Austriacki pisarz (podobnie jak polski) nie jest w stanie utrzymać się z pracy etatowej w radiu, telewizji czy prasie, więc jeśli już chce pisać, to musi iść na całość. Jeżeli nie uda mu się stworzyć arcydzieła - i odnieść sukcesu rynkowego - to musi zarabiać na życie bardziej prozaicznymi zajęciami. To śrubuje jakość."

To fragment artykułu pt. "Austria to jest potęga. Literacka" który po krótce opisuje znakomitą kondycję austriackiej literatury wyprzedzającej znacznie literaturę niemiecką i zdobywającej szturmem niemieckie księgarnie. Argument bardzo prawdziwy w sensie takim, że naprawdę z literatury utrzymać się chyba kiepsko, każdy zdaje sobie sprawę, że jednak to ciężki kawałek chleba. Ale kwestia jakości? Czy rzeczywiście jakość literatury polskiej jest tak wysoka? Czy, idąc tym torem, Polska jest potęgą literacką a wydawcy wypuszczają dzieła dobre jakościowo? No i najważniejsze, czy ja może po prostu czegoś nie zauważyłam i jestem zwykłą ignorantką? Patrząc na blogi można zauważyć, że literatury polskiej w nich nie ma za dużo, żeby nie powiedzieć mało. Jakoś ciężko mi uwierzyć w to śrubowanie jakości.

wtorek, 04 listopada 2008, ksiazkowo

Polecane wpisy

  • Zmiany, zmiany, zmiany

    Wielkie zmiany w moim życiu nadeszły ostatnio. Zmieniłam stan cywilny, jestem w ciąży a kupno mieszkania jest na dobrej drodze (odpukać). Wszystko dzieje się ta

  • Książki jak trufle

    Czytam "Pożegnanie z Afryką", podczas kąpieli głównie, i brakuje mi gorącego powietrza i słońca jakie towarzyszyło mi podczas weekendu. Byliśmy na krótkim wypad

  • Pytania i odpowiedzi

    Do wynurzeń zaprosiła mnie kot_kreskowy z Cichego kąciku za co serdecznie dziękuję. A już miałam rwać włosy z głowy, że jak zwykle omijana jestem:) Tak serio t

Komentarze
Gość: Mary, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2008/11/05 15:08:26
Mnie sie ciezko na ten temat wypowiadać, bo generalnie polskiej literatury nie czytuję pomijając kilku autorów ksiazek podróżniczych : kapuścinski, stasiuk, pałkiewicz, cejrowski.. lubię Olgę Tokarczuk i Krystynę Januszewską.
Nie umiem okreslic czy autorzy poslkich ksiazek mają z czego sie utrzymać wydając swoje "dzieła" , niemniej jednak wybór książek jest spory.
Mysle ze poruszyłaś ciekawą kwestię. To jak z polskimi aktorami, mysle ze zarabiają kupe kasy jak na polskie warunki ale chyba na palcach mozna zliczyc naprawde dobre polskie filmy. Z ksiazkami byc moze jest inaczej..
-
Gość: monie_pl, *.hsd1.wa.comcast.net
2008/11/15 20:37:10
Siedząc na drugim końcu świata co do kondycji literatury polskiej to mam wrażenia nstępujące:
1. trudno jest znaleźć informacje o niej, np. nowości wydawnicze, nowi autorzy itp, a więc gdzieś ten marketing wydawnictw nie funkcjonuje najlepiej
2. mamy ten nawyk uważania, że jak zagraniczne to lepsze
3. autorzy jeśli już rozreklamowani to jednak ciągle piszący i podobnych tematach
4. nie znalazłam książki polskiej autorstwa nowego pokolenia, które powaliłaby mnie, a to co mnie powaliło napisane było przez Marię Janion, którą do najmłodszych zaliczyć już nie można...
Nie jest zbyt wesoło :-(
Pozdrawiam z nadzieją na zmianę.