Wierni przyjaciele, dobre książki i uśpione sumienie - oto ideał życia Mark Twain
Blog > Komentarze do wpisu
Kill Grill. Restauracja od kuchni

  

Jak sprawić, żeby zwykłe dania prezentowały się jak te w restauracji? Co dodać do sosu, żeby znajomi i rodzina rozpływali się w pochwałach? Co zamawiać a czego nie zamawiać w poniedziałki w restauracjach? Dlaczego warto zainwestować w opakowanie małej musztardy w tubce? Odpowiedzi na wszystkie pytania znajdziecie w książce "Kill Grill. Restauracja od kuchni" napisanej przez Anthony Bourdin. Plus trochę przekleństw i opisów narkotycznych imprez i brutalnego życia kucharzy. Jak w podtytule obiecano, Bourdin przybliża nam funkcjonowanie restauracji od kuchni, podaje kilka sposobów radzenia sobie z pracownikami, składaniem zamówień na tony jedzenia i wykorzystania resztek. Skutecznie potrafi odczarować to "niby" magiczne miejsce w którym my, zwykli śmiertelnicy "nie-kucharze", dostajemy porcję dobrego żarcia. Przyznam szczerze, że po przeczytaniu tej książki jakoś mniej chętnie odwiedzam restauracje, ale za to o wiele chętniej gotuję w domu! 

Anthony Bourdin nie sili sie tu na wielką literaturę, wręcz przeciwnie stara się być takim dużym niegrzecznym dzieciakiem, takim, który przetrwał narkotykowe uzależnienie i "wyszedł na ludzi". Wraca do swego dzieciństwa aby opisać moment w którym odkrył w sobie chęć do kuchni, jedzenia i prezentuje tajemnice niejednej restauracji. Bo trzeba przyznać, że miejsc pracy to on miał wiele. "Kill Grill" to raczej historia jego kariery niż zbiór przepisów. I chociaż miejscami to stek bzdur z życia nadętego bufona, który pracę w restauracji opisuje jako męczący obóz pracy to jednak czyta się dość szybko. Na szczęście Bourdin ma na tyle zdrowego rozsądku by przyznać, że nie każda restauracja wygląda tak jak jego. A my możemy liczyć na to, że nie wszędzie pod sosem kryje się ten gorszy kawałek mięsa.  

środa, 29 października 2008, ksiazkowo

Polecane wpisy

  • "Półbrat" na początek roku

    Nowy rok zaczęłam od powieści cięższego kalibru, mianowicie osławionego już przez Chihiro „Półbrata” autorstwa Larsa Saabye Christensena. Czy było

  • Żadne podsumowanie, takie tam

    Nie zajmę się podsumowywaniem roku ponieważ pod względem czytelniczym wypadł on blado, nie sięgnęłam żadnych szczytów ani nie pobiłam żadnego rekordu. Ale to ni

  • "Niziny" Herta Muller

    Wzięłam do ręki książkę „Niziny” Herty Muller i zaintrygowała mnie od pierwszego spojrzenia. Ale nie dzięki okładce a zdjęciu autorki znajdującym si