Wierni przyjaciele, dobre książki i uśpione sumienie - oto ideał życia Mark Twain
Blog > Komentarze do wpisu
"Nazywam się Czerwień"



Wyobraźmy sobie XVI – wieczną miniaturę pochodzącą ze świata muzułmańskiego. To na pewno byłaby miniatura pełna zdobień, dekoracji i ornamentów, bogata w symbolikę i znaczenie. I każdy z tych przedmiotów, osób i roślin mówi, przekazuje swoją historię i opisuje kulturę islamskiego świata zarazem. Jedna mała miniatura łączyć będzie motywy roślinne, kwiatowe, zwierzęce po to aby w pełen symboliki sposób przekazać historię i opowiedzieć ludzkie losy. I taka jest ta książka, każda postać (czy to moneta, kolor czy osoba) opowiada swoją historię. A całość układa się w obraz pełen znaczeń:)

I na tym w zasadzie powinnam zakończyć recenzję, bo przecież każdy pewnie dostrzega inne symbole w każdej z zasłyszanych czy przeczytanych historii. Jednak według mnie „Nazywam się Czerwień” to opowieść o miłości, o różnych szkołach malarstwa, twórczości, oryginalności i walce świata zachodu ze wschodem.

Cała powieść toczy się wokół tajemniczego morderstwa Eleganta - jednego z miniaturzystów szkoły Wuja. Akcja rozpoczyna się w momencie kiedy do Stambułu powraca Czarny, zostaje on wkrótce poproszony o odkrycie kim jest morderca Eleganta. Wkrótce okazuje się, że i ukochany Wuj zostaje zamordowany a śledztwo staje się dla Czarnego jedyną szansą na osiągnięcia osobistego szczęścia. Od lat nieszczęśliwie zakochany w Sekure (córce Wuja) jest w stanie zrobić wszystko by została jego żoną, dlatego do dochodzenia kto jest mordercą przykłada się nadzwyczaj pieczołowicie.

Wszelkie próby odkrycia mordercy stają się pretekstem do przedstawienia atmosfery ówczesnego Stambułu i opisania malarstwa muzułmańskiego. Otóż rywalizujące ze sobą szkoły malarstwa coraz bardziej ulegają wpływom świata zachodniego, powoli odchodząc od tradycji i łamiąc reguły. Koran przeciwstawia się malowaniu portretów rzeczywistych osób a wenecki zwyczaj uwieczniania się na portrecie staje się coraz bardziej kuszący dla tych poszukujących indywidualności i pragnących wytworzyć swój własny styl. Dla niektórych naszych bohaterów zapatrzenie w zachód kończy się w końcu tragicznie. Być może symbolicznym jest właśnie, że zamordowani zostają Ci, którzy znajdują się na przeciwległych końcach, tacy ekstremiści wschodni i zachodni. Przestroga, profetyzm?

Książka opisuje też wątpliwości jakie posiada artysta: kopiować znakomite dzieła klasyków czy może podążać swą własną ścieżką ryzykując brak akceptacji, niechęć a nawet życie? Takie moje trochę niedawne wahania, choć artystką jestem żadną.

Podobała i nie podobała mi się zarazem postawa Sekure, kobiety silnej i zdecydowanej. Wbrew temu co wyobrażałam sobie o kobietach wschodu potrafi doskonale sterować mężczyznami ją otaczającymi i ma ogromną wręcz wolę walki o swe własne dobro. Nijak ma się do moich przekonań, że kobiety w islamie to zahukane i zastraszone zamknięte w domach z dziećmi kury domowe. Czarny robi dokładnie to, czego oczekuje od niego Sekure, a ona pełna chłodu doskonale potrafi osiągać wszystko czego pragnie.

Język powieści jest barwny i bogaty i nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Pamuk pisze i maluje równocześnie. Z drugiej strony momentami filozoficzne rozważania, przywoływane legendy wiały nudą. Noblista na pewno nie celował w napisanie poczytnego, popularnego kryminału pochłanianego w jeden dzień. I chociaż czytanie tej książki zajęło mi niewiele więcej to jednak polecam posmakowanie jej i wczucie się w atmosferę szesnastowiecznego Stambułu.

niedziela, 28 września 2008, ksiazkowo

Polecane wpisy

  • Podsumowanie kolorowego czytania

    Wyzwanie dobiegło końca wcześniej niż miałam się za nie zabrać. Pewien zbieg okoliczności sprawił, że nie dane mi było skorzystać z wyzwania w pełni, ba! nawet

  • Mapa peryferyjna

    visited 28 states (12.4%) Create your own visited map of The World or another interesting project Marniutko, marniutko, przyznaję się bez bicia. Nie sądze, zeb

  • Wyzwanie podjęte

    Kolejne wyzwanie przed nami. Żadnej konkretnej listy co prawda do wyzwania nie wybrałam, jednak postanowiłam skupić sie na trzech kolorach: białym, czarnym i zl

Komentarze
karolina.ja
2008/09/30 18:30:41
Słyszałam kiedyś fragment w radiu. Ech, gdybym miała więcej czasu...
-
2008/10/07 14:30:54
"Nazywam się czerwień" planuję już przeczytać od lipca ;) I bardzo, bardzo chcę. Kiedyś (mam nadzieję, że w niedługim czasie) nadejdzie ten moment.
-
matylda_ab
2008/10/08 17:17:41
Witaj. No popatrz. Ja ja nie dałam rady tej książce, brrrr, na samo wspomnienie robi mi sie słabo. Zupełnie jej nie czuję. Może mi zdradzisz jak się kończą losy Sekure i Czarnego, no i kto zabił tego nieszczęsnego Eleganta? :)